-
Pośpiesz się za godzinę jedziemy. - usłyszałam głos mojej mamy.
- Dobrze mamo, niedługo wrócę. - odpowiedziałam, po czym wyszłam z domu zamykając za sobą drzwi.
- Dobrze mamo, niedługo wrócę. - odpowiedziałam, po czym wyszłam z domu zamykając za sobą drzwi.
Szłam przed
siebie, słońce migotało swoim blaskiem, odbijając się od okien sąsiadów z mojej
ulicy, a kierowałam się w stronę domu przyjaciółki. Zobaczyłam ją zapłakaną,
siedzącą na ławce.
- Co się stało?
- spytałam gwałtownie.
- Jacob…
przyszedł do mnie rano i powiedział, że ma dość moich humorków i tego mojego
beznadziejnego charakteru. Zostawił mnie Amy.
- odparła zapłakanym głosem.
- O matko.. a przecież mówiłam ci, że tak będzie. Ale nie, bo przecież po co mnie słuchać. Byłaś w niego taka zapatrzona, że zapomniałaś o całym świecie - napomniałam w złości.
- Myślałam, że mnie zrozumiesz, że mnie przytulisz… a ty? Jesteś okropna, przyjaciółki się tak nie zachowują! Ja bym ci pomogła a nie dobijała! Wyjeżdżaj proszę cię bardzo, droga wolna. - wrzasnęła mi w twarz, po czym wstała z ławki i udała się w stronę swojego domu.
- O matko.. a przecież mówiłam ci, że tak będzie. Ale nie, bo przecież po co mnie słuchać. Byłaś w niego taka zapatrzona, że zapomniałaś o całym świecie - napomniałam w złości.
- Myślałam, że mnie zrozumiesz, że mnie przytulisz… a ty? Jesteś okropna, przyjaciółki się tak nie zachowują! Ja bym ci pomogła a nie dobijała! Wyjeżdżaj proszę cię bardzo, droga wolna. - wrzasnęła mi w twarz, po czym wstała z ławki i udała się w stronę swojego domu.
Do moich oczu
napłynęły łzy, wiedziałam, że w złości, źle dobrałam słowa.
- co ja
zrobiłam? - Pytałam sama siebie.
Lucy była typem
wybuchowej osoby, ale niestety tak samo jak ja. Potrafię być słodka i kochana,
ale czasami coś we mnie wybucha i zamieniam się w potwora…
Jestem nikim. -
westchnęłam, powoli zawracając w kierunku, z którego przyszłam. - Muszę wrócić
do domu i pomóc zapakować ostatnie rzeczy i spróbować nie płakać podczas
podróży.
Po niedługim czasie wszystko było już spakowane. Ostatni raz zajrzałam
do mojego pokoju, a wychodząc z domu rozglądałam się po okolicy. W końcu wsiedliśmy
do samochodu i odjechaliśmy w stronę Littleton. Właśnie zostawiłam za sobą
prawie 20 lat mojego życia w Peyton i wiedziałam, że będzie trudno, ale skoro tak miało być dla nas lepiej, to warto zacząć
coś nowego, a tak właśnie miało się zacząć moje „nowe życie”.
Fanfiction zapowiada się fantastycznie. Mam nadzieję, że akacja zbyt szybko się nie rozkręci. Po to byłoby bezsensu. Czekam na pierwszy rozdział i życzę także dużo weny. A i proszę wyłącz weryfikację obrazkową, jest to irytujące.
OdpowiedzUsuńCzekam na ciąg dalszy jak na razie super :)
OdpowiedzUsuńhttp://onlylovemeee.blogspot.com/
Świetny prolog!
OdpowiedzUsuńMasz mega talent!
Jejku już nie mogę się doczekać pierwszego rozdziału ndjdnsonsishsuhskdnxusidsijd x
prolog najlepszy dksjhfshdj>>> czekam na pierwszy rozdział aw
OdpowiedzUsuńCudowne !!! Prolog >>>>> czekam na więcej x Język pisania cudowny,po prostu czuję jakbym tam była.Mam nadzieję,że 1rozdział będzie miał z 30 stron hihi xx
OdpowiedzUsuńczekam na pierwszy rozdział! świetnie piszesz Karolku :)
OdpowiedzUsuńczekam na 1 rozdział 👌😊💕
OdpowiedzUsuńKarolku świetnie piszesz!! ten język ,szyk,zdania,wogóle pomysł ,świetnie świetnie ! jejku naprawdę mój artysta haha czekam na rozdział kansashzhshjsjs jejciu naprawdę jest supi rupi młody !haha będę czytać btw czekam niecierpliwie na rozdział
OdpowiedzUsuńAww, nie mogę się doczekać następnego! Pisz dalej, bo świetnie Ci to idzie xx
OdpowiedzUsuń